Bike Tour II Edycja "Matemblewo"


KLIKNIJ TU aby oglądać film w jakości HD

Dziś 2 lipca odbywały się zawody XC pt. Bike Tour, to już II Edycja tych zawodów które dostały miano mistrzostw woj. Pomorskiego. Dzień przed zawodami cały dzień padał deszcz, aura była niezbyt sprzyjająca kolarzom, co później okazało się że nie było tak strasznie. Gdy przyjechałem na miejsce spotkałem znajomych z KSR Kościerzyna i razem postanowiliśmy zrobić objazd trasy, tylko jedno kółko na rozgrzewkę. Trasa tak jak się zapowiadało była bardzo interwałowa ale także nie brakowało ostrych  zjazdów na których można było docisnąć ostro gazu, lecz trzeba było mieć się na uwadze i robić to z głową żeby nie zrobić sobie krzywdy. Na zawodach XC pierwszy raz startowałem w kat. „Masters” to był mój debiut w tej kategorii,  ale nie oznaczało to że będzie łatwiej, bo dobrych zawodników nie brakowało, obsada była bardzo silna. Zdawałem sobie sprawę że bez treningów nie osiągnę dobrego wyniku, choroba i brak treningów zrobiły swoje, praktycznie to był start  bez żadnego przygotowania.

Start zaplanowany został na godz. 13:00 lecz wystartowaliśmy z małym opóźnieniem.

Start, rura i gaz, ile tylko fabryka dała, ostro do przodu, gdyż po przejechaniu kilku metrów czekała na nas z niecierpliwością pierwszy interwałowy dość wąski  podjazd, na tyle wąski że gdyby ktoś stanął to nie było miejsca na wyprzedzenie, kilka osób w ten sposób znalazło się w rowie, trzeba było wycisnąć z korby ile tylko się da ponieważ za podjazdem  był odpoczynek w postaci ostrego zjazdu, ale trzeba było i tu mieć się na baczności ponieważ było dość ślisko i potrafiło w nieprzewidziany sposób zarzucić oponą. Tuż przy mecie był dość  ostry podjazd, tzw. ściana płaczu, końcowe nachylenie wg. wskazań czujnika GPS wynosiła nawet 26% nachylenia, lecz to nie stanowiło problemu, problem był w postaci grząskiej mokrej powierzchni pokrytej z jednej strony gliną a z drogiej liśćmi.

Pierwszy raz gdy chciałem podjechać przyblokowali mnie to musiałem zejść, drugi raz gdy zaatakowałem podjazd udało mi się podjechać z maksymalnym wysunięciem ciała do przodu, lecz za trzecim razem zawaliłem końcówkę, zrobiłem głupi błąd i zarzuciło mną na lewą stronę gdzie były liście i glina, bez możliwości korekty w tym przypadku. Ten błąd kosztował mnie utratę pozycji, zdołałem jeszcze usiąść na kole ale gdy zbliżaliśmy się do mety wyprzedziłem przeciwnika na tyle bezskutecznie że zostałem dogoniony na finiszu bez szans odparcia ataku, przegrałem o długość pół koła, wybrałem złą taktykę, chciałem za szybko zakończyć. Ten wyścig potraktowałem jako dobry trening.

W końcowej klasyfikacji zostałem sklasyfikowany na 10 pozycji, nie jest tak źle biorąc pod uwagę 2 tyg. pauzę w treningach.

tekst: Piotr1981

film: scoot

zdjęcia:  Mieczysław Butkiewicz

This entry was posted in Maratony and tagged . Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post. Post a comment or leave a trackback.

5 Comments

  1. Posted 5 lipca 2011 at 15:21 | Permalink

    zabawa w Berka 😀

  2. Posted 5 lipca 2011 at 09:08 | Permalink

    Raz jest lepiej a drugi raz gorzej, to tylko zabawa;)

  3. Bono
    Posted 5 lipca 2011 at 08:20 | Permalink

    Mi poszło nieco gorzej bo 40 miejsce. Niestety jak zwykle zdycham na podjazdach, więc ciężko liczyć na dobry wynik.

    Na jesieni będzie lepiej 😉

  4. Posted 4 lipca 2011 at 07:43 | Permalink

    10 miejsce to miejsce całkiem przyzwoite…….gratuluję

  5. Posted 3 lipca 2011 at 22:29 | Permalink

    Bardzo fajny filmik, Bike Tour Matemblewo to kiedyś były moje pierwsze zawody w których brałem udział, wtedy te góreczki mi się wydawały bardziej wymagające, ale Matemblewo ma swój urok, jest przepięknie :-)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Your email address will never be published.


cztery × = 16