Rajd nad jez. Marchowo

Świetna pogoda, świetny rajd, świetne plenery i sprzęt foto to nieodłączne atrybuty dzisiejszej wycieczki. Przyjechałem na miejsce startu z Darkiem jako pierwsi po pewnym czasie dołączył do nas Flash a po drodze dopadł przed Osową w końcu Bono, widocznie ta pora była za wczesna dla niego, nic dziwnego młodość ma swoje prawa.IMGP0336

I tak we czworo ruszyliśmy doliną Ewy do Osowy, Chwaszczyna, Kielna, gdzie był nasz obrany cel wycieczki to jezioro Marachowo. Po drodze dużo postoi fotograficznych a było co fotografować. Jazda była spokojna a momentami tempo żółwie, ale w zasadzie nigdzie nam się nie śpieszyło. Cały czas jechaliśmy drogami szutrowymi i bardzo mało asfaltu. Przed Osową spotkała nas pierwsza awaria roweru Darka a mianowicie rozkręciła się kaseta, tak, tak kaseta, nigdy mnie coś takiego nie przydarzyło  się. Krótka przerwa, dobrze, że Bono miał przy sobie o dziwo klucz do skręcania kaset, więc naprawa poszła sprawnie…..ruszyliśmy a po kilkuset metrach ponowna awaria Darka, złapał snejka, co cóż miał  pecha. Na szczęście była to ostatnia awaria w dniu dzisiejszym. Dobrnęliśmy nad  jezioro, które nas zaimponowało nam swym urokiem i położeniem, tylko kulumbusy odbijały się od tafli jeziora.

Po przejechanych 30km nastąpił zaplanowany odpoczynek wraz z wyżerką:)  tylko Flash ganiał po łące ze swym 20-krotnym zoomem szukając motyli i nie tylko.:) co zresztą ukazuje na swej stronce. (link jest w komentarzach)IMGP0350

Po skonsumowaniu posiłku ruszyliśmy w kierunku Kielna pięknymi utwardzonymi dróżkami leśnymi. Objechaliśmy jeziorko dookoła czyli ok. 2-3 km. Fakt, że czasami jechaliśmy po głębokiej trawie i ukrytych w niej dołków, gdzie amorki uginały się dość mocno.

I tak dojechaliśmy do Oliwy a tu nas spotkało miłe spotkanie ze scoot’em, on szutrował po TPK i w końcu wjechał do Oliwy na jakąś konsumpcję, więc pożegnaliśmy kolegów a my pojechaliśmy szukać jakiegoś baru w/g GPS’u i znaleźliśmy…… to jednak dobry wynalazek.:)

Głód zaspokojony, więc gnamy do domu, bo zaczyna padać.

Dziękuję kolegom za wzięcie udziału we wspaniałej wycieczce.

Na liczniku było tak jak zapowiadałem 62km.

tekst i zdjęcia: Mieczysław Butkiewicz

Posted in Relacje | Tagged , | Leave a comment

Dookoła jezior – 2007.09.16

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMapa trasy

Wystartowało łącznie 10 osób, w tym aż 4 było pojawiły się na naszym rajdzie po raz pierwszy. Serdecznie witamy 🙂OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Przebieg trasy można zobaczyć na mapie, więc nie będę jej opisywał. Nadmienię tylko, że uległa ona kilku drobnym modyfikacjom i tak np. Jezioro Otalżyno objechaliśmy z drugiej, niż planowaliśmy, strony. Pogoda, jaka nam towarzyszyła nie była najlepsza. Co prawda nie padało, jednak w ogóle nie doświadczyliśmy słońca (które nota bene pojawiło się gdy dojeżdżałem już do domu). Towarzyszył nam za to dość nieprzyjemny wiatr, który mimo iż nie był tak silny jak w sobotę, to jednak skutecznie spowalniał tempo jazdy i drenował nasze siły. Właśnie wiatr spowodował, ze rajd wcale nie był taki Lightowy jak zapowiadano. Ja osobiście wyznaję zasadę, że ładna pogoda jest jednym z kluczowych (choć oczywiście nie jedynym) czynników w czerpaniu przyjemności z jazdy rowerem.

Szczęśliwie obyło się bez awarii. Było za to trochę zabawy z nawigacją w moim wydaniu, która mówiąc delikatnie, nie była idealna Laughing Tak to już bywa, gdy brak doświadczenia złoży się z brakiem zaznaczonych wszystkich ścieżek na mapie. Morał z tego taki, że nawigacja nie jest wcale tak łatwa, jak wielu osobom się wydaje. To nie sztuka jechać dobrze oznakowanym szlakiem, czy główną drogą. Cała zabawa rozpoczyna się, gdy okoliczności zmuszają do użycia kompasu lub zdobywania informacji u rdzennych mieszkańców okolic Laughing

Niestety nie wszystkie asfaltowe odcinki były tak wolne od samochodów, jak się tego spodziewałem, ale te na całe szczęście minęły szybko. Na duży plus można zaliczyć samą końcówkę rajdu, czyli mostek i dolinkę w okolicach Barniewic. Co prawda pogoda tym razem nie dopisała, ale naprawdę zachęcam, aby odwiedzić te miejsca w czasie zachodu słońca. Wrażenia będą niezapomniane.OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dystans samego rajdu wyniósł ok 70km, ale z moim dojazdem do domu było to 97km. U reszty liczniki stanęły pewnie w okolicach 80-90km. Do domu dotarłem ok 16, więc zostało jeszcze trochę czasu na niedzielny odpoczynek. Podsumowując, rajd uważam za całkiem udany.

Łukasz „Mudia”

asfalt=niewiele

dystans=100

kondycja=niska

profil=niski

trud=niski

m=Osowa

m=Karczemki

m= Koleczkowo

m=Marchowo

m=Kamień

m=Jeleńska Huta

m=Rąb

m=Kowalewo

m=Kłosówko

m=Czeczewo

m=Tokary

obszar=kaszuby

atrakcja=jeziora

typ=rowerowy

Posted in Relacje | Tagged , , , , | Leave a comment