Rajd do Starogardu

IMG_6009.jpg.phpNiedziela 7 maj 2006r

Godz. 6:00 pobudka, czas wstawać….Wydaje mi się, że ma być jakiś rajd a może to tylko sen….no nie….. jestem chyba zaspany, szybko do łazienki.IMG_6017.jpg.php

Dopiero teraz doszło do mnie, że dziś wyjeżdżamy. Przed godz. 7:00 muszę wyjechać z domu, jeżeli chcę zdążyć na kolejkę o godz. 7:25 do Tczewa.

Więc szybko makaronik, czyli węglowodany oraz odżywkę Whey Gainer. Dobrze, że poprzedniego dnia przygotowałem śniadanie na drogę, jakieś kanapki, banany, dwa bidony z glukozą i cytryną.

Gonię szybko do Gdańska. Dojeżdżam i już z daleka widzę parę osób a między innymi znajoma twarz kolegi z grupy GRT, którego serdecznie przywitaliśmy.

Pociąg przyjeżdża trochę wcześniej także mamy czas na spokojne wejście z rowerami do przedziału. Przed Tczewem jeden z kolegów dostaje telefon, że Obcy nie zdążył na ten pociąg SKM, więc postanowił nas dogonić korzystać z pociągu pośpiesznego, który jechał 10 min za nami i to mu się udało. Wysiedliśmy w Tczewie i czekamy na peronie na kolegę a w międzyczasie ja otrzymałem telefon od Tomka Flash’a, że on przyjechał do Tczewa na kołach i nie wie gdzie my jesteśmy, więc poinformowałem go, że jesteśmy na peronie oczekując pociągu pośpiesznego, więc szybko do nas dołączył.IMG_6045.jpg.php

Niedługo pociąg przyjechał i z niego wysiadł Obcy. Jest nas 10, czyli w komplet….ruszyliśmy w kierunku szlaku żółtego.

Naszym azymutem był właśnie szlak żółty i tak zaczęliśmy go realizować. Pogoda wręcz doskonała, słoneczko przygrzewa, co jakiś czas zachodziło za chmury i pojawiało się ponownie.

I tak jechaliśmy w pełnej zwartej grupie….czasami droga była trochę uciążliwa w postaci kolein wykonanych przez traktory, ale najważniejsze, iż nie było nigdzie błota.

Trudno czasami było utrzymać kierownicę w rękach na tych fatalnych dołach, dziurach i korzeniach tu amortyzatory aż piszczały z przeciążenia. Każdy szukał jakiegoś toru bardziej przejezdnego, raz w lewo raz w prawo a czasami niektórzy wjeżdżali obok na runo leśne….no cóż takie jest życie bikera.

Aha zapomniałem wspomnieć mimo tak czasami utrudnionej trasy nie było żadnego OTB to tylko świadczy o dobrze opanowanej technice jazdy po ciężkim terenie.

Gdzie ten kompresor?, bo wówczas byłoby jakieś urozmaicenie, przynajmniej byłoby pozorowane OTB hehe.IMG_6087.jpg.php

Tempo było spokojne, tym razem nie było żadnych wyścigów, tylko Flash często przelatywał koło nas jak odrzutowiec… na liczniku chyba miał 35km/godz. Zostawiał nas ok. 100m z tyłu, szybko rzucał bika na ziemię, i sam kładł się na glebę i wyciągał foto. My natomiast dojeżdżając do niego musieliśmy omijać leżącego fotografa, aby go nie najechać kołami, tym bardziej, że nie miał jak zwykle kasku….no cóż widocznie go nie lubi.

Cały czas jechaliśmy żółtym szlakiem do miejscowości Szpęgawsk, Rywałd i Brzeźno Wielkie. I od tego miejsca kierowaliśmy się za pomocą kompasu, który doprowadził nas do Wisły i w tym momencie kompas schowałem do sakwy.

Jechaliśmy już szosą trzeciej kategorii, także ruchu samochodowego nie było. Po drodze krótkie zaopatrzenie i w drogę.

I tak po 120km dotarliśmy do Gdańska. Jedno mnie zaskoczyło a mianowicie, iż żadna z dziewczyn nie zdecydowała się przyjechać…..czyżby jeszcze kondycja nie ta, która powinna być?, albo nie chciało się wstać w niedzielę trochę wcześniej.

Korzystając z okazji chciałem podziękować tym wszystkim, którzy brali udział w naszym rajdzie. Po za tym należą specjalne podziękowania Markowi, który mocno wspomagał nas w nawigowaniu trasy….trzeba przyznać, że drogi znał nieomal na pamięć.

Marek tylko na drugi raz nie bierz ze sobą tak załadowanego plecaka, bo to jest zbyt uciążliwe na dłuższych trasach.

Po za tym dziękuję koledze Satanowi, że chciał zaszczycić nasze progi swoją obecnością.

Refleksje:

Świetny wypoczynek na łonie natury.

Świetnie dobrana paczka bikerów

Nie było ani jednej awarii, czyli świetnie przygotowane rowery i za to dziękuję!!!

Kondycję u wszystkich oceniłbym na piątkę.

Wprawdzie tempo nie było duże, ale przecież na rajdach nie chodzi o to, to nie są rajdy XC i takie nigdy nie będą.

Jeździmy typowo rekreacyjnie i nie mamy zamiaru popisywać się wyścigami przed innymi to nie nasza profesja…..chcemy odpoczywać.

Trochę osobistych refleksji:

Moja forma , po zimie wyraźnie rośnie, czyli powoli wracam do dawnej kondycji.

Następna sprawa to zmiana ramy w moim rowerze na typowo górską, która bardzo mi to pomogła zwłaszcza na podjazdach, których właściwie nie wiele było…a szkoda!!!, ale ja to sobie odbije na następnym rajdzie typowo górskim, ale na razie nie będę go zdradzać.

Tekst: Mieczysław Butkiewicz

Zdjęcia: Flash&Tomek i moje

asfalt=niewiele

dystans=100

kondycja=normalna

trud=normalny

profil=niski

m=Tczew

m=Szpręgawsk

m=Rywałd

m=Brzeźno Wielkie

szlak=Żółty

atrakcja=panorama

typ=rowerowy

This entry was posted in Relacje and tagged , , , , . Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post. Post a comment or leave a trackback.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Your email address will never be published.


+ 4 = osiem