Jesienny wypad na północ

SNC00553

Na starcie wycieczki w Wejherowie o godzinie 9.10 stawiło się, włącznie z prowadzącym, pięć osób. W naszym gronie powitaliśmy nowych uczestników wycieczek organizowanych przez GER. Byli to: Monika i Janusz. Poza nimi przybyli: Arek i Adam. Wycieczkę zapowiedziałem jako typowo trekkingową i po większości taka była, z włączeniem kilku odcinków w stylu trochę hardcorowym – tak dla urozmaicenia : ) Te trudniejsze odcinki, włącznie z częściowym podprowadzaniem rowerów, obniżyły nam średnią prędkość przejazdu. A poza tym, w końcu nie była to grupa wyścigowa, więc jechaliśmy tak, aby wszyscy zdążyli.

Trasa wycieczki przebiegała przez następujące miejscowości: Orle, do którego z Wejherowa pojechaliśmy „gruntem”, Zamostne, Rybno (już nie taki ostry podjazd, jak przed przebudową drogi), Gniewino, Czymanowo, Nadole, Żarnowiec, Krokowa, Gnieżdżewo, Puck, Rzucewo, Osłonino, Mrzezino, Rumia.SNC00554

Jadąc z Nadola do Żarnowca wykorzystaliśmy skrót gruntowo-płytowy na północy Jeziora Żarnowieckiego. Po drodze spotkaliśmy „Oriego” trzaskającego kilometry na swojej szosówce, którą ostatnio znacznie bardziej preferuje od górala. Z Krokowej do Gnieżdżewa jechaliśmy nową drogą rowerową, zbudowaną na miejscu dawnej linii kolejowej. Po drodze zjechaliśmy do Kłanina na małe zwiedzanko zabytków i sesję zdjęciową z kotkiem i konikiem : ). Oczywiście będąc w Gniewinie odwiedziliśmy tamtejszy przybytek relaksu i rozrywki włącznie z wejściem przez Monikę na wieżę widokową i igraszkami z dinozaurami oraz rzuciliśmy okiem na nieckę zbiornika elektrowni szczytowo-pompowej. W Nadolu Monika i chyba też  chłopaki też zwiedzili skansen. Piszę chyba, bo nie zwróciłem na to uwagi : ). Jakoś tak, stojąc przed miejscowym sklepem, za bardzo byłem pochłonięty konsumpcją i rozmową z Januszem o jego wyprawach pływackich, rybach i nie tylko. W Krokowej już tradycyjnie odwiedziliśmy znany pałaco-zamek : ). Koło Pucka pożegnaliśmy się z Januszem, który przez Sławutowo odbił do Wejherowa.

W Pucku trafiliśmy chyba na jakieś zawody wędkarskie. W każdym bądź razie, całe nabrzeże portu rybackiego było obstawione wędkarzami „moczącymi kije” w kanale portowym. Co oni chcieli tam nimi wyciągać, to nie wiem – morze puszki rybne? : ). Po napaści Adama na cukiernię na odnowionym rynku w Pucku, pojechaliśmy zajrzeć do podziemnego pomieszczenia umieszczonego  w nadbrzeżnym klifie. Prawdopodobnie służyło ono jako magazyn cegieł miejscowej cegielni, skąd transportowano je przez zatokę na Półwysep Helski. Z dawnej cegielni pozostały już tylko zarośnięte resztki ruin. Zabawiliśmy tam nawet dosyć długo, czekając na Monikę i Adama, którym nieśpieszno było wychodzić z tych podziemi : ).

SNC00636

Dalsza podróż do Rzucewa przebiegła klifem i potem brzegiem zatoki, włącznie z pokonywaniem piachu, błota i strumienia. Towarzyszyły nam piękne widoki na zatokę. Potem był zameczek w Rzucenie, dziurawa aleja do Osłonina, skąd „gruntem” dojechaliśmy do Mrzezina i następnie do Rumi, skąd z kolei Monika wraz z Adamem i Arkiem pomknęli do Gdyni. Ja w domu w Rumi byłem około godziny 17.30.SNC00646

Na moim liczniku zanotowałem 92,5 km, pokonane ze średnią prędkością 15,8 km/h i 68,6 km/h prędkości maksymalnej (na zjeździe spod górnego zbiornika elektrowni szczytowo-pompowej do jeziora).

Dziękuję wszystkim uczestnikom wycieczki za wspólną przejażdżkę. Przyjemnie mi się z Wami jechało i chętnie spotkałbym się z Wami na jakiejś następnej wycieczce.

Pozdrawiam

Mariusz

Swoje „półprofesjonalne” fotki ze smartfona przesłałem do Mieczysława, z których część zamieści pod relacją. Ponadto prawdziwymi aparatami zdjęcia robili też inni uczestnicy wycieczki i zapewne część z nich udostępnią jakimiś „linkami”.

Posted in Relacje | 11 Comments

Rajd nad jezioro Orzechowo

P1060214

KLIKNIJ TU aby oglądać film w jakości HD

Dość niska temperatura (+2 stopnie) nie odstraszyła od udziału w naszym co tygodniowym rajdzie, bo  przyjechało 13 osób w tym dwie dziewczyny a trzecia dojechała nad samo jezioro i w takim składzie wystartowaliśmy w kierunku Owczarni, Osowy itd. W trakcie jazdy otrzymałem telefon od Silvera, że on jedzie do nas na spotkanie. Mieliśmy się spotkać nad jeziorem Wysockim, ale niestety nikogo tam nie było, więc pojechaliśmy dalej. W pewnym momencie postanowiłem skrócić drogę, bo było mniej piachów, ale niestety nadłożyliśmy sporo drogi przez ten mój skrót;). Także nie zawsze to wychodzi na dobre:) Jechaliśmy przez Tokary, Czeczewo i przed Warznem do naszego jeziora.P1060197

Mariusz skomentował to krótko: „nie ma co się tym przejmować, droga fajna jak również pogoda, nigdzie nam się nie śpieszy a nad jeziorem wiele nie posiedzimy, bo jest dość chłodno”.   Miał rację i to nas uspokoiło. W międzyczasie otrzymałem telefon od „Szaszki”, że oni również już jadą do nas nad jezioro, czyli dołączą do nas jeszcze trzy osoby. W końcu dojechaliśmy do naszego celu, Trawa mokra, więc niestety na stojąco skonsumowaliśmy posiłek. Po za tym omawialiśmy zaprojektowanie nowych koszulek kolarskich naszego klubu. W trakcie tych dyskusji dojechali do nas: Szaszka, Silver i świru. Krótkie i radosne przywitanie bo dawno nie widzieliśmy się. W trakcie postoju Arek zauważył, że złapał kapcia, przynajmniej miał zajęcie, wymiana dętki a w oponie znalazł kawałek kolca chyba z akacji. Rysiek i jeszcze jeden kolega (imienia nie pamiętam) jak zwykle ruszyli na krótką kąpiel, na samo wspomnienie dreszcze człowiekowi przechodzą brrr;)

Po godzinnej przerwie czas wracać do domu, 4 osoby odłączyły się i pojechały na skróty do domu, później Arek i Mariusz pojechali w kierunku Gdyni, a reszta ruszyła w mniejszym już składzie do Osowy. Po drodze jeszcze nagrałem kilka sekwencji filmowych. I tak proszę państwa wylądowaliśmy w domu po 5-cio godzinnej tułaczce po polach i lasach:)

Niedziela nie zmarnowana, pogoda choć chłodno, ale miło i słonecznie, generalnie rzecz biorąc rajd jak zwykle bardzo udany. Dziewczyny porywały nas do boju i dlatego było ciepło.:)

Ja osobiście na liczniku miałem 60 kmP1060229

Na przyszłość, myślałem żeby na okres nieco zimniejszy skrócić rajdy do 20-30km ale za to po naszych trójmiejskich wzgórzach, to będzie dobra rozgrzewka. Takie przejażdżki proponuję w temperaturach naturalnie dodatnich. Natomiast jak odwiedzą nasze rejony śniegi to będę organizował wędrówki piesze po duktach leśnych, żeby nie utracić kondycji.

Dziękuję wszystkim uczestnikom za wzięcie udziału w naszej wycieczce.

Tekst, zdjęcia, film: Mieczysław Butkiewicz

 

Posted in Relacje | Leave a comment

Krótka przejażdżka po lasach Osowskich

Dziś czyli w sobotnie południe wyjechaliśmy w składzie dwuosobowym  na krótki relaksowy wypoczynek po lesie Osowskim.Ja byłem nastawiony na filmowanie naszego wyjazdu. Pogoda sprzyjała, więc wycieczka była bardzo udana. Nakręciłem krótki film 1,5 minutowy. Nie ominęły nas dość spore podjazdy co uwidoczniłem na filmie. Dalej nie chcieliśmy jechać, bo w niedzielę czeka na nas rajd o długośći ok 50-60 km, także musimy być wypoczęci.

Trasa wynosiła 40km

Do zobaczenia na rajdzie niedzielnym

Oto krótkie migawki

Mieczysław Butkiewicz

Posted in Relacje | Leave a comment

Szlakiem elektrowni wodnych na Raduni

Film w jakości HD


Ponowny rajd, tym razem odwiedziliśmy parę elektrowni wodnych na Raduni. W związku z tym, że lato nie było sprzyjające wycieczkom, ale dług jednak został spłacony na jesieni, wiec postanowiliśmy organizować nasze wyjazdy co tydzień. Polska złota jesień to okres, który należy wykorzystać i podziwiać kolorystykę jesieni uczestnicząc na naszym rajdzie. Wobec tego 15-osobowa grupa bikerów wyruszyła na trasę, aby odpocząć od codziennych obowiązków na łonie natury. Dziewczyny również nie zapomniały o wzięciu udziału  i przybyły w 5-cio osobowym składzie. Ruszyliśmy Traktem św Wojciecha w kierunku Pruszcza, gdzie odwiedziliśmy pierwszą elektrownię. Krótki postój i ruszyliśmy dalej. Juszkowo, Straszyn, Bielkowo, Kuźnice i przez Kolbudy przecinką i trochę szlakiem zielonym pojechaliśmy do Otomina. Z Otomina ruszyliśmy w kierunku Kiełpinka koło Auchan, ale nie wiedziałem, że tam teraz wygląda jak na księżycu, budują trasę WZ i w zasadzie to przejazd jest bardzo utrudniony, ale jakoś przebrnęliśmy przez te zwały gruzu i piachu.

Od Otomina trochę nas ubywało, bo mieli bliżej do swego miejsca zamieszkania. Reszta grupy chyba było nas ok 10 osób dobrnęliśmy do Wrzeszcza, gdzie nastąpiło zakończenie rajdu

długość trasy wynosiła 61 km

wróciliśmy około godziny 16:00

Pragnę podziękować wszystkim uczestnikom za wzięcie udziału w naszym rajdzie, było bardzo wesoło i miło spędziliśmy czas na świeżym powietrzu.

 

tekst, zdjęcia, film: Mieczysław Butkiewicz

Posted in Relacje | Leave a comment

Jesienią po wzgórzach kaszub

Dzień jaki ujrzałem przez okno z samego rana to mocno pochmurno i często padał drobny deszcz, no więc pomyślałem, że nic z tego wyjazdu nie wyjdzie. Mimo to ubrałem się, wziąłem kanapki, banany i w drogę do Oliwy. Jakież moje było miłe zdziwienie, gdyż z dala widziałem gromadkę rowerzystów a naliczyłem ich 8, ja dziewiąty i dziesiąty to musiał nas gonić (Darek), bo dla niego widocznie jeszcze była noc. No więc w sumie zebrało się nas dziesięciu. Już punktualnie o 10:00 zaczął padać, ale my twardziele żadnej pogody się nie boimy. Długo nie padał, może 10 minut.

Aha zapomniałem wspomnieć o naszych dziewczynach, no tym razem przyjechały tylko dwie. A te mniej odważne nie odważyły się , żałujcie bo było mimo nie ciekawej pogody bardzo fajnie. Nie zapowiadałem wcześniej ogniska, ale  skoro tak zimno to zrobimy ognisko a w sklepie kupimy kiełbaskę. I tak się stało wszyscy wyrazili chęć ogrzania się przy płomieniach ognia. To ognisko nas uratowało przed nadmiernym wyziębieniem organizmu. Siedzieliśmy i tak gawędziliśmy przez przeszło godzinę czasu, lekki wiaterek powiewał, było bardzo miło. Mamy w naszej grupie jednego morsa a który się nazywa Ryszard i on wlaśnie prawie na każdym rajdzie kąpie się w tak zimnej wodzie brrrrr!

Wszystko dobre to szybko się kończy, ale czas wracać do domów.  Wszyscy byliśmy odpowiednio ubrani w nieco cieplejsze ciuchy, także czuliśmy komfort jazdy a  w drodze powrotnej nawet świeciło słoneczko. Peleton posuwał się z szybkością ok 20-23 km/h i starałem się jej nie zmieniać, co chwilę kontrolowałem czy aby ktoś nie zostawał zbyt daleko  w tyle. Minęliśmy jez Wysockie i na tym stromym podjeździe zostawał trochę w tyle jeden z kolegów i wówczas zatrzymał go patrol policji i poprosili o dokumenty, ale on ich nie miał przy sobie, więc kazali dmuchnąć w alkomat, naturalnie wynik był 00. Dojechaliśmy do Oliwy i każdy rozjechał się w swoja stronę.

Dziękuję Wam wszystkim

Relacja Irka

Film Darka

Licznik wskazał:

Trip Dist  57 km

Trip Time  4:00

AVG   16:05

Max speed 45.31

Tekst i zdjęcia: Mieczysław Butkiewicz

Posted in Relacje | Leave a comment

Wspomnienia z przebytych rajdów 2011r

 

Jeżeli chcesz zobaczyć film w rozdzielczości HD kliknij tu

Ten rok zamykamy stosunkowo małym przebiegiem, bo tylko 3727 km,  w tym 1200 km przez  nowo stworzoną grupę GER’u, która de facto jeździ z nami dopiero od połowy lipca bieżącego roku. Przyszły rok będzie obfitował w bardziej ciekawe i nieco dłuższe rajdy, a po za tym mamy w planach wyjazdy dwudniowe. Będziemy również częściej korzystać z SKM. Długości tras niektórych wyjazdów wydłużą się o 10-15km, natomiast tempo pozostaje bez zmian.

 

Posted in Relacje | Leave a comment

Rezerwat przyrody "Mewia Łacha"

Przez ostatnie tygodnie pogoda nam sprzyjała dlatego też ponownie przyjechało 18 osób w tym 4 koleżanki. Nie trudno zauważyć, iż powiększa się grupa wielbicieli  wycieczek rowerowych. Ruszyliśmy spod LOT’u w kierunku Olszynki wzdłuż Motławy tempem zapowiedzianym wcześniej, czyli 23 km/h i tak trzymałem do Sobieszewa. Wiadomo grupa się rozciągnęła, ale nikt nie odstawał od peletonu. Od czasu do czasu stawaliśmy zwłaszcza na skrzyżowaniach, aby poczekać na wszystkich. Do Świbna płytami nawet nie źle się jechało, tylko w pewnym momencie na piachu moje przednie koło zablokowało się w głębokim piachu no i wiadomo co było dalej. Nic się nie stało pojechaliśmy dalej trzymając nadal tempo ok 21 km/h.  Nad Wisłą krótki postój, pamiątkowa fotka i naprzód a tam dalej to już wiedziałem co nas czeka. Duże ilości piachu  nie było szans tam jechać, także resztę trasy z buta.

Dotarliśmy do bramy na którą wszyscy z niecierpliwością czekali, radość była krótka, bo po drodze spotkaliśmy tabliczkę na której było wymalowane jeszcze 400 m do plaży.

Ciągnęliśmy te nasze rumaki za sobą ledwo poruszając się do przodu. w końcu jest plaża i jest odpoczynek. Zapowiedziałem godzinne byczenie się na gorącym piachu:) Tylko Ryszard zażył kąpieli w zimnej wodzie i to ten który brał udział w maratonie szosowym Żuławy Wkoło 2011……brawo Rysiu!!!

Wszystko co dobre szybko się kończy, więc trudno ruszamy w powrotną drogę tym razem wzdłuż plaży. Dotarliśmy do wału i ruszyliśmy w kierunku Sobieszewa i do Gdańska.

Następny rajd przy fantastycznej pogodzie został zaliczony jako bardzo udany.

Długość trasy 58 km

Wszystkim biorącym udział pragnę podziękować za wspaniałą wycieczkę.

 

Pseudofilm GER’u

 

Mieczysław Butkiewicz

Posted in Relacje | 2 Comments

RAJD PO HELSKIEJ KOSIE

Wycieczka do Helu i z powrotem odbyła się równolegle z inną wycieczką GER-u o charakterze wybitnie lajtowym. Przy okazji była to taka mała weryfikacja preferencji i możliwości obecnych zasobów GER-u. Na miejsce zbiórki przed dworcem kolejowym w Rumi odważył się stawić, oprócz prowadzącego, tylko jeden rowerzysta – Arek. Prawdę mówiąc, to akurat na niego najbardziej liczyłem, bo wiedziałem, że jest to prawdziwy biker, co zresztą potwierdził w trakcie wycieczki. W trasę wyruszyliśmy kwadrans po dziewiątej. We Władysławowie byliśmy o 10:20 i tam zrobiliśmy sobie dłuższy postój, trochę łudząc się, że może dołączy ktoś, kto wybierze wersję „na skróty”. Po zjedzeniu pierwszego „papu” ruszyliśmy do miasta Hel, robiąc sobie przerwę w porcie w Jastarni. Do Helu dotarliśmy przed godziną trzynastą, czyli trochę później niż planowałem (dosyć długi postój we Władysławowie i dodatkowy w Jastarni). Średnie tempo dojazdu do Helu zmieściło się w zakładanych granicach tj. ponad 25 km/h. SONY DSCZ Rumi do Władysławowa jechaliśmy przez Mrzezino, Smolno, Żelistrzewo, Puck, Swarzewo. Przez Półwysep Helski jechaliśmy prawie cały czas drogami rowerowymi, oprócz kawałków w Chałupach i w Juracie. Droga powrotna przebiegła podobnie, oprócz częściowej jazdy gruntowymi drogami leśnymi w Helu i za Jastarnią. Dodatkowo, ostatni odcinek wycieczki jechaliśmy przez Połchowo i Redę. Łączny dystans wycieczki wyniósł chyba ponad 140 km – raz zapomniałem po dłuższym postoju w porę włączyć licznik, ale przecież szczęśliwi kilometrów nie liczą : ). Do Rumi dotarliśmy już po ciemku – około godziny dwudziestej, czyli o godzinę później, niż planowałem, co było spowodowane również dłuższym niż zakładany czasem poświęconym na zwiedzanie. A było co zwiedzać!DSC08752

Samych bardzo ciekawych obiektów militarnych – polskich przedwojennych i powojennych oraz niemieckich, z których wiele jest zresztą od niedawna udostępnionych, jest około 20 w samym Helu. Do tego doszły imponujące stanowiska poniemieckich wielkokalibrowych dział wraz z wieżą dalmierza w okolicach miasta Hel i polskie przedwojenne bunkry w okolicach Jastarni. Na terenie jednego z niemieckich stanowisk zostało utworzone muzeum wojskowe, w którym corocznie przybywają nowe eksponaty. Niestety wstęp jest też coraz droższy. Na ewentualne inne atrakcje Półwyspu Helskiego nie było szansy. Do tego potrzebny byłby o wiele dłuższy dzień.

Arek robił zdjęcia swoją lustrzanką, to może coś potem „podlinkuje” do relacji. Ja też nie oparłem się pokusie cyknięcia paru fotek moim smartfonem, zdając sobie sprawę z ich „półprofesjonalizmu”  : ) – jeszcze nie wiem, czy nadadzą się do pokazania. Przy okazji trafiliśmy w Helu na przykład na to, że „polska jest trudny język” oraz dowiedzieliśmy się z tablicy intrygującej informacji, że zespół fortyfikacji poniemieckich baterii dział 406 mm został zrealizowany przy wsparciu Unii Europejskiej : ). I kto by pomyślał, że ta Unia już wtedy tak „mieszała” w naszym kraju : ))).

Dziękuję Arkowi za udział w wycieczce, którą uważam za udaną, mimo niskiej frekwencji.SONY DSC

Pozdrawiam

 

Mariusz

Posted in Relacje | Leave a comment

Rutki- Jar Raduni

Ach co to był za rajd !!!, trudno było spotkać lepsze towarzystwo jakie nam dziś w ten słoneczny dzień towarzyszyło. Przybyło 18 osób + jeden dojechał indywidualnie na miejsce ogniska a to był nie kto inny jak nasz „ Bono”, który nigdy nie zawodzi swymi spóźnieniami:), bez urazy:), lepiej późno niż wcale.:)IMGP1049

18 a raczej 19 osób a w tym aż 7 dziewczyn i to takich, które potrafią chłopakom dorównać…..brawo. Nie będę tu opisywał trasy, bo po co, jest ona znana chyba każdemu, więc nie będę ją powtarzał. Opisał zresztą  to Irek na swojej stronie, czytaj i  jeszcze jeden z kolegów również trochę opisał nasz przejazd czytaj

W sumie fajna impreza, smaczna kiełbaska no i ten odpoczynek po „wyżerce” na torach kolejowych przy mocno grzejącym słońcu, aż nie chciało się wracać.

Na zakończenie pragnę podziękować wszystkim uczestnikom  za wzięcie udziału w naszej imprezie turystycznej.IMGP1054

 

Mieczysław Butkiewicz

Posted in Relacje | Leave a comment

Rezerwat przyrody Beka

http://vimeo.com/29248242

KLIKNIJ TU aby oglądać film w jakości HD

Irek przesłał nam link do swojej strony zawierającej opis wczorajszego rajdu. Zapraszam do lektury. Od siebie, dodam że jechało z nami  5 dziewczyn, które świetnie dawały radę. Nie możemy oczywiście zapomnieć o naszej 12-to letniej ulubienicy, którą podziwialiśmy za jej dobrą kondycję. Brawo, pozdrawiamy Cię! Na trasie była tylko jedna awaria, u jednej z koleżanek poluzowała się kierownica i gdyby nie „Bono”, który wozi ze sobą cały warsztat  to byłby poważny problem. 🙂

Pragnę zaznaczyć, że na naszych wycieczkach frekwencja ciągle rośnie, bo staramy się  dostosować długość i różnorodność tras do możliwości uczestników. Będą również rajdy dłuższe i cięższe dla tych, którzy mają  dużo energii i lubią jak im drzewa przed nosem migają. 🙂

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za wzięcie udziału w naszej  wycieczce.

Trasa: 50 km

Tempo 18 km/h

Powrót: godz 18:00

 

Mieczysław Butkiewicz


Posted in Relacje | Leave a comment
« Older
Newer »