Maraton MTB Kościerzyna

oznakowanieMaraton MTB KościerzynaII jesienny maraton MTB w Kościerzynie za nami. Faktycznie był to jesienny maraton – zimno, mokro, mglisto i szaro jak w środku jesieni. Dla mnie jest to pierwszy w życiu start w wyścigach MTB na dystansie GIGA tj. ok. 90km. Zdecydowałem się na to desperackie posunięcie, tylko dla tego, że trasa GIGA przechodzi w bezpośrednim kontakcie z moim domkiem we wsi Gostomek. Nie mogłem zawieść moich fanów, sąsiadów, mieszkańców i rodziny. Powiem uczciwie, że przygotowywałem się do jazdy na tej właśnie trasie od kilku tygodni. Tak, aby zapoznać się w miarę jak najlepiej z trasą i jej trudnościami, jak i moim możliwościami kondycyjnymi i dyspozycją. Koło bram wjazdowej zorganizowano komitet powitalny wraz z dodatkowym bufetem dla wszystkich przejeżdżających. Trasa maratonu na I odcinku tj. ok. 30km bardzo szybka i nieomal dla sprinterów. Tu moja średnia wynosiła jeszcze ok. 27km/h. Dwa mocne podjazdy w okolicy wsi Kukówka dały się dopiero mocno we znaki. Dawno już straciłem kontakt z czołówką, a tu również ze średniakami. Na rozjeździe MEGA-GIGA to jest 42km byłem 88. Rewelacja! Zwłaszcza, że startowałem w kategorii M4 mając przecież wiek M5+. Ogólnie startowało ok. 220-240 osób. Moi koledzy: Sławek, Flasz, Robert i Weronika wyprzedzili mnie jeszcze wcześniej przed rozjazdem tras. I słusznie!! Naturalnie, młodość, siła i werwa, chęć rywalizacji wzięła górę. Dopiero na mecie po kilku godzinach jazdy dowiedziałem się o Ich znakomitych rezultatach.P1100932

Dobrze wiedziałem, że trasa GIGA to nie to samo, co MEGA. Tu dopiero zaczęły się schody. Zjazd i podjazd, piach i korzenie. Żeby utrudnić to ścieżka leśna szerokości 0,5m wzdłuż jeziora robiła się coraz węższa i bardziej kręta. Do dodatkowego bufetu musiałem zajechać jednak pełen werwy i siły. To tu właśnie miałem się właśnie pokazać. Wymieniłem bidon dostałem pół czekolady, banana oraz wiele oklasków i gestów aplauzu. Bardzo podniosło mnie to na duchu. Tu dowiedziałem się, że przede mną jest grupa 15-17 bikerów. Pomknęli jak strzały bez skorzystania z dodatkowego bufetu. Co z tego, że na następnym podjeździe po przejechaniu dziwnego mostka z deseczek opadłem z sił. Dopadł mnie kryzys 60km. Na kolejnych bardzo zawiłych ścieżkach, gdzie zawsze było więcej podjazdów niż zjazdów złapały mnie skurcze nóg. Raz prawej raz lewej. Całe szczęście, że nie obu na raz, bo chyba nawet iść bym nie mógł. Na tym właśnie odcinków dopadło mnie 3 lub 4 bikerów. Szkoda, bo to jednak była wielka strata. Od wysokości Kornego to kilkukrotnie się mijaliśmy. W końcu sam już nie wiem czy byli za mną czy przede mną. Zmęczenie, wysiłek pot i zimno całkowicie mnie rozkojarzyły. Ostatnie 3 km przed metą w Kościerzynie jechałem za dziewczyną, którą cały czas miałem w zasięgu wzroku. No i co z tego! Te 100-200m na dystansie 87 km okazały się zbyt dużą odległością. Różnica na mecie była 10s.zjazduwaga

META, MeTa, MetA, meta!!

Stojąc za linią mety w uścisku Wiesi i Juzka dochodziłem do rzeczywistości. Coś do mnie mówią? Chyba przez kilka minut nic do mnie nie docierało. Jestem szczęśliwy, że dojechałem w jednym kawałku i na własnych kołach.

Na liczniku mam czas 4h 21m, co daje średnią ok. 20 km/h! REWELACJA! Jestem przed moim planowanym czasem 20-30 min. Nie wiem czy jeszcze ktoś za mną jest na trasie. Pewnie, jako masters+ jestem ostatni.

I tu kolejne piękne przywitanie. Zibek, Sławek, Piotr, Weronika są jeszcze na obiekcie. To chyba czekali godzinę lub dwie na ostatniego marudera z GIGA. Wspaniali BIKERZY!

Wspomniałem już wcześniej, że Oni wyprzedzili mnie w pierwszej części wyścigu. Teraz dopiero dowiedziałem się dlaczego. Weronika zajęła II miejsce w swojej kategorii, a Sławek III. Gratulacje! Jestem z wami na pudle! W dniu dzisiejszym, kiedy piszę tę relację mam już dość jazdy na rowerze. Mimo to jestem pełen nadziei, że spotkamy się wszyscy w Olsztynie na kolejnym maratonie Skandi MTB.

Do zobaczenia OlO.

This entry was posted in Maratony and tagged , . Bookmark the permalink. Follow any comments here with the RSS feed for this post. Post a comment or leave a trackback.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Your email address will never be published.


7 − = dwa